Geoblog.pl    vlak    Podróże    Ucieczka do Sarajewa    Miasto pod miastem
Zwiń mapę
2015
05
lut

Miasto pod miastem

 
Serbia
Serbia, Zemun
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 2755 km
 
Dawno, dawno temu była sobie twierdza nad Dunajem, a wokół niej rybacka wioska. Od tego wypada zacząć, ale tak naprawdę miejskie dzieje Zemuna zaczynają się znacznie później i wiążą się, jak często w tej okolicy, z rywalizacją turecko-austriacką. W 1717 roku Eugeniusz Sabaudzki na czele habsburskich wojsk wkroczył do Belgradu, jednak zawarty już 22 lata później Pokój belgradzki zwracał miasto Turkom.

Inaczej było z Zemunem. Belgrad w XIX wieku stał się stolicą niepodległej Serbii, ale położony nad Dunajem, nieco dalej od Sawy Zemun pozostał poza jej granicami. Przynależał do habsurskiego imperium aż do jego rozpadu, czyli przez 201 lat. To właśnie bliskość Turcji była początkowo pierwszym atutem miasta, najbliżej położonego bezpiecznego miejsca, do którego chrześcijanie uciekali spod panowania sułtana. Rozpoczął się dynamiczny rozwój: już w 1728 roku w Zemunie powstała pierwsza szkoła, w 1776 synagoga, trzy lata później browar, a po dalszych dziesięciu latach szpital.

Zmiany przyniosła dopiero I wojna światowa, w czasie której Zemun przechodził z rąk do rąk, by ostatecznie od 1918 roku stać się częścią Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców (SHS). Formalnie został włączony w granice Belgradu w 1934 roku, choć oddzielały go od niego kilometry pól, zabudowanych dopiero w latach pięćdziesiątych.

Do Zemuna najlepiej dostać się pieszo. Prawdopodobnie bywają lepsze dni na kilkukilometrowy spacer, na przykład takie bez mżawki przechodzącej w zacinający deszcz i bez wiatru, nie można jednak ulegać pogodzie. Wędrówkę zaczynam więc przy Starym sawskim moście, by następnie krok po kroku przemierzać Zemunski kej. We mgle i deszczu położona po drugiej stronie Sawy twierdza Kalemegdan jest słabo widoczna. Bulwar skręca w lewo i dalsza trasa prowadzi już wzdłuż Dunaju, równolegle do którego rozciąga się Park Przyjaźni (Park Prijateljstwa), utworzony w celu upamiętnienia Ruchu Państw Niezaangażowanych. W latach rządów marszałka Tito przywódcy wielu krajów sadzili w parku drzewa.

Po drugiej stronie rzeki mieści się Wielka Wyspa Wojenna, ze względu na strategiczne położenie wielokrotnie wykorzystywana w czasie działań zbrojnych, np. w 1521 roku przez Turków, a w 1806 przez serbskich powstańców. Dziś jej funkcja jest znacznie bardziej pokojowa, w rezerwacie przyrody schronienie znalazło dwieście gatunków ptaków oraz wiele innych zwierząt, a także roślin. Rośnie tu m.in. sit, kosaciec żółty oraz głóg jednoszyjkowy. Zachowanie dla potomności tego ostatniego wydaje się szczególnie istotne, większość ludzkości dotychczas raczej o nim nie słyszała, warto więc dać jej tą szansę.

Im bliżej Zemuna tym na wybrzeżu więcej atrakcji i spacerowiczów. Są tu dziesiątki restauracji, kawiarni, ale także dyskotek i klubów, w lutowe popołudnie panuje jednak cisza, łabędzie spokojnie konsumują chleb rzucany przez przedszkolaka i jego babcię.

W starej części Zemuna warto wejść na wzgórze Gardoš, gdzie oprócz pozostałości po twierdzy z XV wieku, znajduje się zbudowana w 1896 roku wieża Sibinjanin Janka. Jej nazwa upamiętnia Jana Hunyadego, dla Węgrów bohatera narodowego, dla Turków, których bezlitośnie gromił, „Przeklętego Janka”, zmarłego w tym miejscu na tyfus w 1456 roku. Z niewielkiego placyku koło wieży rozciąga się widok na Dunaj i zabudowę Belgradu. Przed powrotem do centrum zaglądam jeszcze na deptak na ulicy Gospodskiej, ale nie jest ona miejscem szczególnie ciekawym, podobnie jak pobliski park.

Z nowej części Zemuna do śródmieścia Belgradu można wrócić koleją miejską BG Voz, kursującą na trasie Batajnica (miejscowość słynącą głównie z bazy wojskowej) – Pančevački most i na planie miasta oznaczoną jako metro. Zapaprane po sam dach graffiti elektryczne zespoły trakcyjne serii 412 wyprodukowane w latach osiemdziesiątych w zakładach RVR w Rydze jeżdżą co 15 minut w godzinach szczytu, co pół godziny poza szczytem oraz co godzinę w weekendy. W pociągach zachowują ważność bilety komunikacji miejskiej. Co zaskakujące, w przeciwieństwie do większości serbskich pociągów kolej miejska jest dość punktualna. Można jeszcze dodać, że w Belgradzie istnieją także inne trasy kolei miejskiej, oznaczonej tym razem jako Beovoz, tu jednak ważne są już tylko bilety kolejowe, a rozkład jazdy zakładający tylko kilka połączeń dziennie powoduje, że pociągi te są raczej ciekawostką niż poważnym środkiem transportu.

We wnętrzu jednostki udaje mi się znaleźć niezamazany fragment szyby, co umożliwia obserwację trasy. W zabudowanej blokami dzielnicy Nowy Belgrad pociąg zatrzymuje się dwukrotnie, na stacji Tošin Bunar oraz właśnie Novi Beograd. Następnie przejeżdża się imponującym nowym mostem przez Sawą, by po chwili zatrzymać się na budowanej od 40 lat stacji Beograd Centar, która przyjmuje pociągi miejskie, ale wciąż jest daleka od ukończenia.

Projekt nowej stacji, która miała zastąpić obecny dworzec, powstał już w 1974 roku, budowa ruszyła trzy lata później i była wielokrotnie przerywana. Wznowiono ją kilka lat temu i już w przyszłym roku dworzec ma być gotowy. Nie ma się jednak z czego cieszyć, bo przeniesienie stacji oznacza, że przyjeżdżając do stolicy Serbii zamiast wysiąść z pociągu kilkaset metrów od centrum, jak obecnie, wysiądziemy sześć kilometrów od niego. Nazwa „Centar” oznacza bowiem środek serbskiego węzła kolejowego, ale ze śródmieściem nie ma nic wspólnego. Znacznie lepiej zlokalizowany dzisiejszy dworzec ma ustąpić miejsca biurowcom. Film propagandowy dotyczący nowej stacji (po serbsku, ale z „Bolero” w tle) można obejrzeć tu.

Dalszą część trasy BG Voz pokonuje w tunelu, zatrzymując się na stacjach Karađorđev park i Vukov spomenik, by skończyć bieg przy Pančevačkim moście.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (16)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (3)
DODAJ KOMENTARZ
mamaMa
mamaMa - 2015-05-09 05:04
Widoki wbrew pogodzie romantyczne, tylko upstrzone pociagi przelamuja tendencje...Centrum dalekie od centrum...mniej przychylny kawalek swiata...
 
Eugene
Eugene - 2015-05-12 13:16
Dwa w jednym - Zemun/Belgrad, a wagony kolejowe - abstrakcja.
No, plany dworca kolejowego, Prokop, Belgrad Center wyglądają dalekosiężnie.
 
pamar
pamar - 2015-05-12 18:05
Aby nie należeć do większości ludzkości sprawdziłam sobie ten głóg i już wiem jak wygląda :)
 
 
zwiedził 8% świata (16 państw)
Zasoby: 178 wpisów178 587 komentarzy587 4484 zdjęcia4484 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróżewięcej
24.03.2015 - 18.11.2017
 
 
03.10.2015 - 03.10.2015