Geoblog.pl    vlak    Podróże    Ucieczka do Sarajewa    Ku smoczym śniegom
Zwiń mapę
2015
30
sty

Ku smoczym śniegom

 
Słowenia
Słowenia, Ljubljana
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 1740 km
 
– Skoro będziesz tak blisko, powinieneś pojechać do Lublany – zasugerowała tydzień wcześniej w pociągu z Budapesztu Ivana. I dodała zachęcająco: – Zagrzeb jest zwykłym, ładnym europejskim miastem, Lublana ma duszę.

Komuś, kto kilka lat w tym mieście studiował można raczej wierzyć. Zagrzeb również bardzo mi się podobał, nie odniosłem wrażenia, by duszy nie miał, tym chętniej jednak zdecydowałem się odwiedzić sąsiednią stolicę, oddaloną o zaledwie 142 km, które koleją można pokonać w dwie godziny i dwadzieścia minut.

W tej części Europy nie lubi się długich pociągów, mój EC „Mimara”, jadący aż do Frankfurtu nad Menem przez Villach, ma więc standardowe trzy wagony podstawiane przez Koleje Austriackie (ÖBB) – przedziałową jedynkę oraz przedziałową i bezprzedziałową dwójkę. Siadam w tej ostatniej, którą na stracie dzieli ze mną tylko osiem osób.

Po pół godzinie pociąg przekracza słoweńską granicę i staje na stacji Dobova, gdzie chorwacką lokomotywę serii 1142 zastępuje słoweński Taurus (541). Przez dziesięciolecia, aż do 1977 roku, tą trasę przemierzał Orient Express na swojej długiej trasie z Paryża do Stambułu.

Na wysokości Krška za oknem pojawia się Sawa, która będzie towarzyszyć linii kolejowej niemal do samej stolicy. Po drugiej stronie rzeki wyrastają coraz wyższe wzniesienia, zdarzają się też kamieniołomy. Niewielkie Krško słynie z jedynej w Słowenii elektrowni atomowej, która zaopatruje w energię elektryczną także Chorwację. Sawa rozdziela dwie krainy historyczne – jej prawy brzeg leży w Styrii, lewy to już Dolna Kraina.

Jest już widno, ale siąpi deszcz. Tego rodzaju krajobrazów, malowniczych linii kolejowych poprowadzonych doliną rzeki wśród gór widziałem w ostatnich dniach sporo, Sawa również potrafi jednak oczarować. Dolinę rzeki momentami spowija mgła, szczególnie gęsta wokół elektrowni wodnych, których na Sawie jest kilka. Czasem przez chwilę nie widać nic, później mgła rozstępuje się, a za rzeką pojawiają się górskie szczyty.

W Sevnicy od magistrali odgałęzia się linia lokalna do Trebnje. Zaczyna też sypać śnieg, okoliczne pola i dachy domów przykrywa już jego cienka warstwa. Po raz ostatni przed Lublaną pociąg zatrzymuje się na pięknie położonej węzłowej stacji Zidani Most. Tu linia z Zagrzebia łączy się z tą z Wiednia przez Maribor, tu również rzeka Savinja uchodzi do Sawy. Kamienny most, któremu miasteczko zawdzięcza nazwę, powstał już w 1224 roku na rozkaz Leopolda IV Sławnego, choć wcześniej przeprawa istniała już w czasach rzymskich. Dzisiejszy most drogowy zbudowano w latach dwudziestych XIX wieku, dawny most kolejowy powstał w latach 1846-49 z 1260 kamiennych bloków. Perony leżą nad samą rzeką, po której drugiej stronie wśród wysokich skał ukryły się niewielkie domki. Dolina staje się węższa, bardziej kręta, a otaczające Sawę szczyty wyższe.

Pociąg kilkukrotnie staje na kilka minut pod semaforem, mijamy m.in. pędzące do Mariboru słoweńskie Pendolino. Za Zagorje na jednym torze pracują sieciowcy, ruch odbywa się więc jednotorowo, co powoduje niewielkie opóźnienia. Postój daje okazję przyjrzenia się krajobrazom, które są coraz bardziej baśniowe odkąd drobny śnieg zmienił się w śnieżycę.

Za Litiją linia kolejowa przechodzi na drugi brzeg Sawy. W 2011 roku na szlaku Ljubljana Zalog – Laze doszło do groźnego wypadku, na brzegu Ljubljanicy wykoleiła się spalinowa lokomotywa, a do rzeki dostało się dwa tysiące litrów paliwa. Zaczynają się już przedmieścia Lublany. I wkrótce kończą, 280-tysięczne miasto nie może w końcu mieć zbyt wielu przedmieść. Do smoczego grodu docieram z piętnastominutowym opóźnieniem podczas śnieżycy, przechodzącej później w deszcz ze śniegiem. Można zacząć zwiedzanie, jak zawsze od samego dworca, słynącego jako miejsce nieplanowanego noclegu Jamesa Joyca, który w 1904 roku przez pomyłkę wysiadł właśnie tu sądząc, że jest już w Trieście.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (9)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (5)
DODAJ KOMENTARZ
marianka
marianka - 2015-03-23 10:43
Prawie czułam jakbym sama przemierzała te kolejny krainy, mijała kolejne miasteczka, próbowała zapamiętać kolejne słowiańskie nazwy miejsce. Pięknie piszesz, nawet o jeździe pociągiem!
No i nie mogę się doczekać Twojej relacji z Lublany - mam do tego miasta olbrzymi sentyment!
 
Eugene
Eugene - 2015-03-23 19:18
Obserwując co się dzieje za oknem pociągu, wcale nie zauważyłem, że znalazłem się w Lubljanie.
Świetny opis podróży.
 
mamaMa
mamaMa - 2015-03-24 21:01
"Lublana ma dusze" - az przeszedl mnie dreszcz...
 
pamar
pamar - 2015-03-24 21:02
Szkoda, że nie ma zdjęć Sawy. Musiała ładnie wyglądać na tle wzgórz
 
vlak
vlak - 2015-03-27 09:07
Zdjęć nie robiłem, wagon nie miał otwieranych okien, padało i panował półmrok, więc byłyby bardzo marne. Również żałuję.
 
 
zwiedził 8% świata (16 państw)
Zasoby: 177 wpisów177 587 komentarzy587 4475 zdjęć4475 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróżewięcej
24.03.2015 - 08.03.2016
 
 
03.10.2015 - 03.10.2015